Studencka Marka

odpowiedz na wszystkie pytania



W ciągu ostatnich 30 dni zagłosowano (przeliczam) razy w naszych ankietach

Zimowa opowieść

Zdumiewająca książka. Momentami – a nawet całymi rozdziałami - wspaniała, niekiedy tylko nużąca.

W kinach jest już ekranizacja Zimowej opowieści, z Collinem Farrellem i Jennifer Connelly. Recenzja ma nienajlepsze, ale sądząc ze zwiastuna filmu nie jest też szczególnie wierna powieści.

2.jpg

Sama książka to niełatwa rzecz do zgryzienia, choćby dlatego, że ma niemal 700 stron. Pisana jest barokowo rozbuchanym językiem, a przedstawiony w niej świat leży dość daleko od rzeczywistości. Jak się już uprzeć, to można tę książkę zakwalifikować do fantasy, choć moim zdaniem bliżej jej do realizmu magicznego. To trochę poetycki pean na cześć Nowego Jorku, trochę epicka opowieść o miłości, czasie i przeznaczeniu. Brzmi pretensjonalnie? No cóż, jeśli nawet autorowi udaje się uciec od frymuśnych banałów, to nie jest w stanie ochronić czytelnika – a w każdym razie mnie – przed długimi okresami nudy i irytacji.

Rzecz zaczyna się dosyć niewinnie, w początkach Nowego Jorku. Włamywacz Peter Lake zakochuje się z wzajemnością w umierającej na gruźlicę i bardzo zamożnej Beverly. Nowym Jorkiem rządzą gangi, a przywódca jednego z nich usiłuje zabić Petera Lake’a. Nasz włamywacz ma przyjaciela – wielkiego białego konia, który biega tak, że jest w stanie przeskoczyć jednym susem kilka miejskich kwartałów. Jest tu sporo mistycyzmu, magii, fantazyjnych opisów i religijno-kosmicznych metafor, ale jest też akcja, napięcie i pełnokrwiści bohaterowie, a także całkiem sporo poczucia humoru. Jest też realizm – widać, że Mark Helprin nie wyssał sobie z palca swojego dziewiętnastowiecznego miasta, a stworzył je pracowicie na bazie rzeczywistości. Research musiał wykonać dogłębny i staranny, o czym tak nie lubią pamiętać współcześni pisarze fantasy, dla których istnieje tylko to, co w ich głowach.

Mark Helprin potrafi pisać pięknie i pięknie, precyzyjnie konstruować narrację. Niektóre stworzone przez niego obrazki są wyjątkowej urody, jak opis kolacji w rodzinie Beverly czy domu Virginii Gamely. Powieść do momentu konfrontacji Petera z gangami czytałam z wielką przyjemnością, którą jednak później zniknęła niemal całkiem. Mark Helpirn wyciągnął z kapelusza zupełnie innych bohaterów, posunął zegar do przodu o kilkadziesiąt lat i najwyraźniej zaczął skupiać się bardziej na misternej krytyce współczesności i pochwale staroświeckich cnót, zamiast na ciekawej historii. Choć również w dalszej części książki jest dużo pięknych scen i minihistoryjek, wielu bohaterom nic nie brakuje, a w dodatku pojawia się znowu nic a nic nie postarzały Peter Lake, to jednak jakby inna książka. Rozbita na fragmenty i na zbyt wiele osób. Tak jakby autor gdzieś po drodze zagubił kierunek swoi wyczucie swojej historii, więc postanowił iść w filozofię. Dość mętną.

Osobiście wolałabym zapomnieć, że coś działo się po stronie 211. No dobrze, trochę byłoby mi żal pani Gamely i jej koguta, wędrówki Virginii do Nowego Jorku i rozmowy o pochodzeniu nazwy miejscowości Coheeries. Ale i tak w ten sposób nie dociągnęłabym nawet do 400 kartki.

Magdalena Rachwald

Po książkę Beaty Pawlikowskiej sięgnęłam w przypływie desperacji, kiedy to moje wredne i zmęczone upałem dziecko zdecydowało, że wstajemy o 4 rano. Kiedy słońce na dobre zagościło na niebie, byłam już na ostatniej stronie. To pierwsza książka Pawlikowskiej, którą przeczytałam w całości. I już wiem, że przeczytam każdą następną.
Wstęp do tej książki napisała była żona aktora, Angelina Jolie. To najlepsze świadectwo faktu, że Billy jest wyjątkowy. Nie tylko jako artysta, ale jako człowiek. Witamy w niezmiernie ciekawej książce. Czytajcie koniecznie.
Ostatnio wydaje się, że wszyscy dookoła biegają. Żeby schudnąć, nabrać formy, rozładować emocje, na co dzień i od święta. Coraz częściej też nasi znajomi albo i my sami zaczynamy brać udział w dłuższych biegach, półmaratonach i maratonach. Ta książka przekonuje, że do biegania należy się bardzo dobrze przygotować i stale dbać o to, żeby zdrowe bieganie nie zaszkodziło zdrowiu.
Aż trudno uwierzyć, że to debiutancka powieść. Dojrzała, wyjątkowa, oparta na własnych doświadczeniach wojennych autora. To książka wydarzene, książka bomba, książka, która zatrzymuje czytelnika na długo po tym jak zostanie przeczytana.
Książki J.R. Rain są bardzo popularne na całym świecie. Podejrzewam, że na listach wielbicieli znajdzie się więcej kobiet, które bardziej utożsamią się z bohaterką. Ale każdy wielbiciel wampirów powinien czuć się w miarę usatysfakcjonowany. Rewolucji nie ma. Ale przyjemność na pewno.
Wyjątkowo ciekawa książka o życiu w amerykańskim więzieniu dla kobiet. Pisana z pozycji osadzonej i oparta na prawdziwych przeżyciach autorki. Kiedy się ją czyta, na przemian ma się ochotę śmiać i kręcić głową ze zgrozy. Niedawno powstał serial na jej podstawie – i wygląda na to, że też jest niezły.
Słodko – gorzka opowieść o tym, że każdy musi znaleźć w życiu swoją drogę, a na niektóre decyzje, nigdy nie jest za późno. Rosanna Ley stworzyła magiczną powieść, od której nie da się oderwać. Takie książki to przygoda.
Książka wszechstronnie utalentowanego Michaela Palina. To uczta literacka na wszystkich wymiarach. To jedna z tych książek, które czytamy z zachwytem i czujemy zaszczyt, że przyszło nam czytać książkę kogoś tak wyjątkowego.
Mała rozmiarem, wielka duchem książeczka o miłości. To opowieść o trzech kobietach i poszukiwaniu wielkiej jedynej miłości. Czasami znalezionej zupełnie nie tam, gdzie można się jej spodziewać.
Beata Pawlikowska na okładce wygląda pięknie, opiera się o wielką malinę i eksponuje fantastyczne nogi i zadowoloną minę. Czy można się oprzeć? To uda się tylko takim autodestrukcyjnym marudom jak ja.
Aurora Teagarden jest jedną z ciekawszych bohaterek, jakie stworzono. Kiedykolwiek. Jeszcze niedawno myślałam, że te książki są przede wszystkim dla kobiet. Do czasu, kiedy dałam najnowszą powieść swojemu 70letniemu tacie. I był zachwycony! Niniejszym więc ogłaszam przygody Aurory książkami dla wszystkich.
To coś pomiędzy kryminałem a powieścią sensacyjną. Ale w obu tych gatunkach książka sprawdza się zdecydowanie na plus. Aż trudno uwierzyć, że to debiut literacki, bo cała fabuła poprowadzona jest doskonałą, niezmiernie sprawną ręką pisarza.
Lekka, przyjemna książka, która uprzyjemni zbyt długą podróż czy deszczowy urlop. Na takie historie zawsze znajdzie się popyt, chociaż zdecydowanie częściej wśród kobiet. Mężczyznom radziłabym raczej trzymać się z daleka.
Wbrew opiniom niektórych, nie stwierdzę, że jest to najlepsza książka, jaką kiedykolwiek napisał King. Ale bez wątpienia jest to jedna z lepszych. Nawet nie biorąc pod uwagę faktu, że to kontynuacja jednej z najgłośniejszych powieści mistrza.
Wiedzieliście, kto to jest Manu Chao? Ja nie wiedziałam do czasu, kiedy w moje ręce trafiła ta szalona, surrealistyczna autobiografia. Ale nigdy nie jest za późno, żeby się douczyć. Witamy w życiu kompozytora i wykonawcy muzyki folk i latynoskiej. I zapraszamy do jednej z najbardziej szalonych książek w życiu.
Nie zamierzam wnikać w teorie spiskowe, opowiadające o tym dlaczego powstała ta książka. W zasadzie jest mi wszystko jedno. Gdyby nie wydała jej żona premiera, pewnie nie uzyskałaby równej promocji. Ale napisała ją żona premiera. I bardzo dobrze. Bo to ciekawa lektura o silnej kobiecie i rodzinie.
Kapitan Richard Phillips zwrócił na siebie uwagę świata, kiedy w 2009 roku statek pod jego dowództwem przejęli somalijscy piraci. Z kilku dni niewoli powstała bardzo dobra książka i bardzo dobry film. Jeszcze nie ma go w kinach, ale wiadomo, czego można się spodziewać – w końcu główną rolę gra Tom Hanks. A on gra tylko w dobrych filmach.
Ta książka jest wspaniała i bezcenna. Wspaniała, bo oferuje prawdziwy obraz macierzyństwa. Bezcenna, bo pokazuje nam, matkom, że nie tylko my mamy wrażenie, że przeżywamy koszmar.
Chociaż do tej pory raczej unikałam mody na skandynawskie kryminały, teraz jakoś dałam się przekonać. Chwała Najwyższemu, że tak zrobiłam, bo książka Kristiny Ohlsson jest pierwszorzędnym kryminałem, doskonałym thrillerem i perfekcyjną powieścią sensacyjną. Książka, jakich wciąż mało.
Uwielbiam programy Trinny i Susannah. Przejmuję się nimi okropnie, w zasadzie na każdym płaczę – to takie straszne, że kobiety tak źle się ze sobą czują i to takie fajne, że Trinny i Susannah tak im pomagają. Gdybym miała wybór między psychoanalizą a skorzystaniem z ich usług, nie zastanawiałabym się ani sekundy.
Urocza, spokojna powieść o ludziach, taka która wzruszy i zmusi do kilku refleksji. Kobiety lubią takie książki, pełne prawdziwych bohaterów i chwil.
Sarah Jio pisze takie książki, które chwytają za serce i trzymają jeszcze długo po tym jak skończymy czytać ostatnią stronę. To takie emocjonalne, doskonałe powieści dla każdego, kto potrzebuje chwili wytchnienia, pocieszenia i emocjonalnej przygody. Kolejna przepiękna powieść doskonałej autorki. Nie ma dostatecznych słów.
Ta historia miała podłoże w faktach. Aż trudno uwierzyć, że w cywilizowanym kraju, we współczesnych czasach, ktoś gdzieś nielegalnie sprzedał 60 tys. dzieci. Ale fakty są niezaprzeczalne. I być może dlatego ta powieść jest tak emocjonalna.
Jest coś urzekającego w tej powieści. Być może to spokojna narracja, opowiadająca o życiu pewnej kobiety. Być może zdolność autorki do nakreślania wiarygodnych postaci i przepięknego tła, na którym dzieją się trudne, życiowe wydarzenia. Przeczytałam z przyjemnością. Chociaż miejscami czułam się przygnębiona.
Cukierkowa okładka zupełnie nie przepowiada tego, co możemy znaleźć w środku. Nie będzie tam lukrowanych romansów. Będzie za to świetnie napisana, dramatyczna historia z dreszczykiem. Może oparta na znanym motywie, ale za to wciągająca bez reszty.
Nieprawdopodobny debiut literacki detektywa londyńskiej policji. Świetnie napisana książka, doskonały kryminał, nawet dla najbardziej wymagających wielbicieli. Powieść fenomenalna!!!
Jeśli Amerykanie nie przerobią tej książki na film, będzie to jedna z największych strat ostatniego 10lecia. To po prostu wymarzony scenariusz na doskonałą hollywoodzką produkcję. Tak jak wymarzona jest sama powieść. Przynajmniej dla tych, którzy kochają mroczne historie z pogranicza thrillera i horroru, świetnie napisane, pełne niespodzianek, przyprawiające o prawdziwe dreszcze.
Gdyby Anna Karpińska zapukała do moich drzwi w środku nocy, z radością wpuściłabym ją do domu. Ba, zrobiłabym to zawsze i wszędzie. Prawda jest taka, że kocham Annę Karpińską. Wielką miłością, którą czuję za każdym razem, kiedy tylko widzę jej nową powieść. Tę najnowszą przeczytałam w jeden wieczór, pół nocy i jeden poranek. Kończyłam na parkingu przed biurem. Inaczej nie poszłabym do pracy. Przepadam w każdą jej książkę. Bez reszty.
Choćbym bardzo się starała, nie jestem w stanie wymyślić nowych, dostatecznie pozytywnych słów na opisanie tych książek. Wciąż pozostaję jednak pod wrażeniem tego, że naczelna autorka romansów pisze też świetne kryminały. A ten jest chyba najlepszy z serii.
Lubię książki Billinghama, bo to pierwszorzędne kryminały, doskonale napisane, klasycznie, nieudziwnione, wciągające. To klasyczna, świetna lektura dla każdego wielbiciela kryminału. Wierzcie mi, tych klasycznych kryminałów wciąż jest dzisiaj za mało.
Opowieść o życiu dziewczyny, opowieść o życiu kobiety. To dramatyczna relacja dziewczyny pochodzenia japońskiego, która znalazła się w Stanach Zjednoczonych w czasach, kiedy to pochodzenie było najgorszą cechą do posiadania. To mocna, emocjonalna książka. Trudna. Warta czytania.
Mam z tą książką mały problem. Owszem, jest świetnie napisana, mroczna, tajemnicza, wciągająca. Ale jednocześnie coś w niej brakuje. Bo jak już piszesz książkę z motywem nadprzyrodzonym, musisz go jakoś zakończyć.
Opowieść o miłości, która rodzi się dokładnie wtedy, kiedy zupełnie nie powinna. Cecelia Ahern kolejny raz udowadnia, że potrafi tworzyć ciepłe, magiczne opowieści, zupełnie pozbawione tandetnego romansowego lukru. Jestem przekonana, że książka doczeka się ekranizacji.
Co czytaliście w dzieciństwie? Jakich historii słuchaliście? Jakie opowieści opowiadaliście sobie nawzajem? Które pamiętacie do dzisiaj? Jestem przekonana, że niejedna wpłynęła na to, jakimi staliście się dorosłymi. Niejedna sprawiła, że dziecięce lata były bardziej kolorowe. No właśnie, tylko te dziecięce? To jedna z tych książek, która pokaże wam, że można jeszcze wrócić w ten kolorowy czas, kiedy nie istniały codzienne problemy z pracą, domem czy wszystkim innym, czym się aktualnie przejmujemy.
Ciepła, przyjemna powieść Melissy Hill trafi do serc wielu czytelników, którzy choć na chwilę oderwą się od codzienności. I chociaż nie trafia do mnie równie mocno jak „Prezent od Tiffany'ego”, z powieścią spędziłam kilka bardzo przyjemnych godzin.
Przeczytane, polecane
impuls.jpg
Ta książka jest odmienna od tego, do czego przyzwyczaił nas Billingham. Nie ma tutaj idealnego detektywa. Nie ma idealnego śledztwa, nie ma wyjątkowo intuicyjnego detektywa. Jest też znacznie mniej depresyjnie.


Więcej...
Histerie rodzinne_1.jpg
Kocham tę książkę. Śmiałam się, płakałam, przejmowałam wydarzeniami z życia kolejnych bohaterów. Dlaczego się śmiałam? Bo Izabela Pietrzyk ma tą wyjątkową zdolność do barwnych, celnych dialogów, przezabawnych komentarzy i ripost, które wygłaszają bohaterki jej książki.


Więcej...
jajko.jpg
Doskonała w swoim fachu scenarzystka Agnieszka Krakowiak-Kondracka wie, jak napisać powieść dla powszechnego (w dobrym sensie tego słowa) czytelnika, spragnionego pocieszenia, rozrywki i przyjemności literackiej. Jest w tym temacie doskonała.


Więcej...
3.jpg
Pierwsze, niezmiernie pozytywne przesłanie tej książki: nigdy nie jest za późno. Chociaż bohaterki książki dzieli wiele lat i równie wiele kilogramów, obie zaczynają w zasadzie od nowa. Obie mają życie dalekie od tego, jakie kiedyś sobie wymarzyły.

Więcej...
dziedzictwo.jpg
A rzeczywistość tej książki jest ponura. Wymiana atomowych ciosów zamieniła świat w radioaktywną pustynię – no, niezupełnie pustynię, bo łażą po niej rozmaite zwierzęta mutanty, dość niemiłe i nachalne. Nieliczne ocalałe jednostki kryją się w podziemiach – pierwsza książka z cyklu rozgrywa się w moskiewskim metrze, ta w wojskowej podziemiach pod Kaliningradem.

Więcej...
w_s__usznej.jpg
O niechlubnej części amerykańskiej historii przypomina Diane Chamberlain, tworząc wyjątkową społeczną powieść, przygniatającą mocną ręką emocji, głęboko poruszającą, aż do samej kości.

Więcej...

1.jpg
Siłą tej książki jest bezosobowy stosunek autorki do całej historii. Stoi na drugim planie, pokazuje, nie angażuje się emocjonalnie. To dlatego całość osiąga wyjątkowy wymiar.


Więcej...

3.jpg
Maryli nie da się nie lubić. Celne uwagi, błyskotliwe spostrzeżenia i typowe, impulsywne kobiece zachowania sprawiają, że z kobietą z łatwością utożsamią się czytelniczki, albo też uznają ją za swoją najlepszą przyjaciółkę. Jedno albo drugie, innej opcji nie ma.


Więcej...

1.jpg
Autorka snuje swoje opowieści, oszczędzając jednak swoim czytelnikom cukierkowych happy endów, pozwalając im wybrać własną, chociaż czasami trudniejszą drogę. Urzeka wzruszającymi, bez reszty angażującymi wątkami, porywa doskonałymi dialogami. Nie wymusza, nie przemyca nachalnych morałów.

Więcej...
zapomniana.jpg
Ta historia urodziła się w głowie bardzo młodej autorki, trudno jest więc oczekiwać dorosłej, emocjonalnie głębszej powieści. Milena Malek ma 14 lat pewnie w jej słowach lepiej odnajdą się jej rówieśnicy.

Więcej...
zerwana_wiez.jpg
Ta książka tchnie takimi emocjami, że naprawdę trudno jest nie podejrzewać, że oto może przyszło nam czytać prawdziwą historię. Może nie samej autorki, ale historię zasłyszaną, opowiedzianą, gdzieś przez kogoś, kto przeszedł przez koszmar głównej bohaterki.

Więcej...
wyrachowanie.jpg
Nie wiem dlaczego Nora Roberts zdecydowała się pisać te futurystyczne kryminały pod pseudonimem. Czy miałoby to wpływ na sprzedaż? W końcu sama Roberts ma rzesze fanów na całym świecie, takich którzy sięgną po każdą książkę sygnowaną jej nazwiskiem.
  

Więcej...

1.jpg
Cenię sobie tę powieść przede wszystkim za to, że - w przeciwieństwie do innych, schematycznych romansów - bohaterowie nie mają lat dwudziestu, maksymalnie trzydziestu. Timmie ma 46 lat, Jean – Charles jest już po pięćdziesiątce. I bardzo dobrze!


Więcej...

To_ja.jpg
To urocza, ładnie napisana książka i wyjątkowo ciekawa, za co na pewno też należy docenić Christinę Lamb, reporterkę piszącą o Pakistanie i Afganistanie. Drobiazgowa w opisach, przekonująca szczegółami.


Więcej...
1.jpg
Zdumiewający jest język, którym napisana jest ta książka. Momentami znowu przypominający peerelowskie kryminały, momentami fragmenty z ulotek reklamowych. Czasem autor zaskoczy nas niecodziennym zastosowaniem jakiegoś słowa w nieprzynależnym mu znaczeniu. Wszyscy mówią pełnymi zdaniami, starannie doprecyzowują to, co mają na myśli, tak samo też postępuje autor, który nie unika wskazywania na intencje swoich postaci, podpowiadając nam np. że właśnie zażartowali.

Więcej...