
Chyba już nie pozbędę się tego zauroczenia jakim darzę książki kryminalne Nory Roberts, a w zasadzie J.D. Robb, bo przecież tak nazwała się nieoficjalnie ich autorka. Kolejna z nich przynosi taką samą dawkę rozrywki, tak samo wartką historię, pełną znanych już bohaterów. Na czele staje oczywiście Eve Dallas i oddany jest bez reszty mąż Roarke.
Tym razem muszą się oni zmierzyć z przestępstwem bliższym niż kiedykolwiek, chodzi bowiem o skorumpowaną policję. Na ślad nieuczciwych gliniarzy wpada przypadkiem detektyw Peabody, natychmiast meldując swojej przełożonej o odkryciu. Ślady prowadzą wysoko, bo też do szefowej wydziału narkotykowego, córki jednego z najbardziej znamienitych komendantów w historii policji. Eve musi bardzo dokładnie dobierać współpracowników. Ale przecież zawsze może liczyć na oddanych przyjaciół i ukochanego Roarke’a.
Powtórzę po raz kolejny: Roberts być może nie jest najbardziej wyrafinowaną pisarką, na pewno jednak jest najbardziej płodną. Nie było chyba już od lat momentu, kiedy jakaś jej książka nie była na szczycie jakiegoś rankingu sprzedaży. I to wcale nie byle jakiego, bo przecież Roberts jest już stałym gościem na liście tych najważniejszych i najbardziej liczących się w świecie literackim danych kupna. Jej kryminały doczekały się chyba tylu samych wielbicieli co jej romanse. A naprawdę jest je za co chwalić.
Roberts już dawno wie, jak napisać wartką, wciągającą opowieść. Te jej futurystyczne kryminały są wszystkie bez wyjątku ciekawe, nieprzesadzone, zwyczajnie kryminalne, tak jak kryminały być powinny. Kto raz wpadł w tę serię, pewnie z niecierpliwością będzie wyczekiwał każdej kolejnej części. Z entuzjazmem przywitamy kolejną odsłonę przygód Eve Dallas, która stała się już chyba niemalże stałą towarzyszką naszego codziennego, bardziej prawdziwego życia, tak samo jak są nimi inni bohaterowie serii. Będzie tutaj sporo akcji, dużo pościgów, bardzo dużo kryminału; wszystko przypieczętowane zaś będzie nutką słynnego „robertsowgo” romansu. Czyta się to sprawnie, szybko, nie rozstając się z książką przed ostatnią stroną. Naprawdę nie mogę zrozumieć, że żadna z książek o Eve Dallas nie była jeszcze przerobiona na film. Widzów znalazłoby się więcej niż wielu. Sukces kinowy/telewizyjny murowany.

Książka rozkręca się powoli, ale nabiera tempa, a losy Loup naprawdę wciągają; trudno jej nie kibicować i trudno nie trzymać kciuków za jej przyjaciół. Napisana jest bardzo realistycznie, a elementy fantastyczno-naukowe tak naprawdę pozostają na drugim tle. Autorka właściwie mogłaby opisywać losy jakiegoś nieszczęsnego kraju pod dyktaturą wojskową.
Więcej...

Nie wiem czy to umiejętność pisania, czy też wykształcenie botaniczne, ale coś pomogło jej w zawarciu na każdej stronie autentycznego zapachu. Każda kartka jest nim autentycznie przepełniona, tak samo zresztą jak kulturą XVIII wieku. Knobloch przenosi nas niemal fizycznie do czasów Fariny, czasów przepełnionych licznymi wydarzeniami historyczno-kulturowymi.
Więcej...

KONKURS!!!
Więcej...

Zmiana miejsca akcji przynosi książce niespodziewany atut świeżości: pojawiają się nowi bohaterowie, nowe miejsca, dające całości nowe opakowanie, wciąż zachowując to, co z serii najważniejsze. Nie zmienia się to co istotne, bo całość wciąż wypełniona jest bardzo celnymi, dowcipnymi dialogami, celnymi ripostami i bohaterami, których wielbiciele serii zdążyli już pokochać.
Więcej...

KONKURS!!!
Więcej...

KONKURS!!!
Więcej...

Coben zręcznie lawiruje pomiędzy wątkami, pozostawia cudne niedopowiedzenia. Dodaje kolejne elementy kryminalnej układanki, to największe uderzenie zostawiając sobie na sam koniec. Jest tutaj wszystko co w kryminale być powinno. Jest nieustające napięcie, jest biegnąca wartko akcja, są dobrze zarysowani bohaterowie.
Więcej...

Nareszcie trafił się ktoś, kto mówi o trudach macierzyństwa, o momentach depresji, smutku, zwątpienia. Wolno nam przez chwilę nie znosić swoich dzieci, co wcale nie znaczy, że nie dałybyśmy się za nie pokroić. Wolno! I to wcale nie czyni z nas złych matek. Można czuć się rozdartą, kiedy nie chce się rzucić pracy, a jednocześnie nie chce się zostawić z kimś innym swoich dzieci.
Więcej...

Pomysły są ciekawe, ale temat nieustających konfliktów między Elemakitami a Nafaritami zmęczył mnie już w tomie drugim; nie żeby te socjologiczno-psychologiczne rozgrywki bawiły tak bardzo mnie w tomie pierwszym. W trzecim ten wątek był irytujący, w czwartym wolałabym, żeby ktoś z głównych przeciwników wreszcie umarł i dał czytelnikom spokój.
Więcej...

Na jego drodze staje tysiące wydarzeń, które przyprawiają niejednokrotnie o dreszcze, nawet jeśli śledzimy je z wygodnej i bezpiecznej pozycji własnej kanapy. Dużo tutaj życia wojska, codzienności, małych dramatów żołnierzy. To na ich tle rysuje się wyraźnie historia głównego bohatera, idącego wyboistą drogą do swojego celu.
Więcej...

To taka spokojna, przepiękna powieść obyczajowa, opowiadająca historie, które wydarzają się codziennie, zwyczajnym ludziom. Niejeden, a może raczej niejedna odnajdzie w książce Carr własne życie, kto wie, może czerpiąc pociechę z rozwiązań i decyzji, jakie podejmują bohaterowie.
Więcej...

To jeden z tych albumów, do których chce się wracać, niezależnie od tego czy kultura i społeczność żydowska jest bliska naszym zainteresowaniom. I jak to w albumach bywa, znacznie ważniejsze od tekstu są tutaj zdjęcia. Zapierające dech w piersiach, mistrzowskie zdjęcia, opowiadające historię jednej z najbardziej bogatych kulturowo społeczności na świecie.
Więcej...

To zdecydowany plus książki, bo nic tak dobrze nie robi poradnikom, jak żywe przykłady, z którymi mogą się identyfikować czytelnicy. Z drugiej strony jednak, całość napisana jest średnio jasnym dla laika językiem. Wlodarek za dużo popada w teorię, w fachowy język.
Więcej...